1959-02-15 Polonia Warszawa – Wisła Kraków 92:72

Z WIKI
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Basketball pictogram.svg.png

1959-02-15, I liga, 20. kolejka
Warszawa, ul. Konwiktorska 6, 16:45
Polonia Warszawa 92:72 (36:28)
Wisła Kraków
widzów: 800 (nadkomplet)
sędziowie: Gortatowski, Szmelter
składy
Janusz Wichowski 50
Jerzy Piskun 13
Tadeusz Bugaj 12
Bogdan Karbownicki 11
Witold Zagórski 6
Wawro 19
Pacuła 18
Wójcik 17
Murzynowski 10
Niewodowski 6
Czernichowski 2
Paszkowicz -
Dąbrowski -


Relacje prasowe

Przegląd Sportowy nr 26 z 16.02.1959 s. 1


Przegląd Sportowy nr 26 z 16.02.1959 s. 2

"Janusz Wichowski zdobywa 50 punktów w zwycięskim meczu Polonii z Wisłą
Już na pół godziny przed rozpoczęciem meczu sala Polonii wypełniona była po brzegi, a niektórzy stroili instrumenty – trąbki, gwizdki i tym podobne dmuchane przyrządy. Aparaty do transmisji telewizyjnej, mikrofony Polskiego Radia, przepełnienie na miejscach prasowych – wszystko to wzmagało napięcie z jakim oczekiwano wejścia drużyn mających rozegrać tak ważne spotkanie. Piekielnym okrzykiem przyjęto Czarne Koszule, niestety gwizdami Wisłę i od tej chwili bez sekundy przerwy, sala huczała i szumiała. Polonia w meczu z Wisłą była drużyną lepszą, celnie strzelała, a wspaniała wprost forma Wichowskiego, zdobywcy 50 punktów (rekord w ekstraklasie) i doskonale grającego także w defensywie, co najmniej w 50 % przyczyniła się do zwycięstwa Czarnych Koszul. Pozostali poloniści umieli w odpowiednim momencie włączyć swoje „trzy grosze”, także całość drużyny Polonii zaprezentowała się w naprawdę mistrzowskiej formie. Wawelski Smoki nie łatwo sprzedały swoją skórę, walczyły niesłychanie ambitnie, grały szybko i momentami efektownie, do 27 min. były całkiem równorzędnym przeciwnikiem. Potem jednak krakowiacy trochę zawiedli kondycyjnie i opadli z sił, a przede wszystkim nie potrafili się uporać z doskonale dysponowanym Wichowskim. Drużyny rozpoczynają zawody w następujących zestawieniach – POLONIA: Wichowski, Piskun, Bugaj, Karbownicki i Zagórski (grają cały mecz tą piątką), WISŁA: Murzynowski, Pacuła, Wawro, Wójcik, Niewodowski.
Piłkę zdobywa Wisła i pierwsze minut mijają przy obustronnej nerwowej grze, paru przestrzelonych pozycjach podkoszowych, wreszcie Wójcik zdobywa w 3 min. pierwszego kosza i prowadzenie dla Wawelskich Smoków. Dalej następuje drugi remis 4:4, później w 9 min. trzeci 6:6 i następnie 11:11, 13:13, 15:15, 17:17, wreszcie ostatni remis w 14 min. 22:22. Świadczy to o niesłychanie zaciętej i bojowej walce. Na boisku rej wodzą Piskun z Wichowskim z jednej strony i Wawro z Wójcikiem z drugiej. Gra jest ostra, w szybkim tempie, każdy z zespołów momentalnym kontratakiem rewanżuje się przeciwnikowi. Strefa Wisły w tym okresie gry jest tak szczelna, że niełatwo w niej znaleźć lukę nawet Wichowskiemu. Końcówka pierwszej połowy należy jednak do Czarnych Koszul. Po przerwie zacięty bój trwa nadal, zaczyna się wspaniały okres gry Wójcika, na którego dla odmiany poloniści nie potrafią zdobyć lekarstwa. Wobec jednak słabej gry środkowych Wisły w ataku, widać że nie będzie jej łatwo odrobić zwiększonej do 10 pkt. różnicy. Następuje jednak też zryw Wawelskich Smoków, cztery kosze Wójcika, po jednym Niewodowskiego i Murzynowskiego i w 27 min. Wisła zmniejsza różnicę do 4 punktów. Stan meczu 49:45. To właściwie wszystko na co było stać Wisłę w niedzielę, bo dla odmiany Polonia pięknym zrywem zdobywa kolejno dziewięć punktów (Zagórski, Wichowski, i Karbownicki) i w 29 min. ma już 12 punktów przewagi (57:45). W tym momencie Wisła przechodzi na agresywne krycie – niewiele to jednak pomaga, a gdy przy stanie 57:49, spada za pięć przewinień osobistych „as” Smoków w tym meczu – Wójcik – losy spotkania są już przesądzone. Teraz całkowicie poloniści panują na boisku, Wichowski wprost szaleje, siejąc w szeregach gości prawdziwe spustoszenie. Akcje Wisły polegają jedynie na indywidualnych zagraniach Wawry czy Pacuły i tak przy niesłychanym aplauzie publiczności Polonia wygrywa zawody 29-punktową różnicą.
Wśród zwycięzców doskonale wypadł Wichowski, dzielnie do przerwy sekundował mu Piskun, a zadowolił także Bugaj. Cała poza tym drużyna zasługuje na wyróżnienie za dobrą grę i umiejętne wykorzystywanie swych środkowych. Wisła miała najlepszego zawodnika w osobie Wójcika. Dobrze także wypadł zbyt mało wykorzystywany przez kolegów strzałowo Niewodowski, a także i Wawro. Zdecydowanie zawiedli obaj środkowi – Murzynowski i Czernichowski. Gdańska para sędziów wywiązała się ze swego bardzo ciężkiego zadania poprawnie, przepuściła jednak obustronnie dość pokaźną liczbę fauli, szczególnie w walce o piłkę na tablicy."
(J. Groyecki, "Przegląd Sportowy" nr 26/1959)

Zdjęcia