1992-09-19 Polonia Warszawa - Petrochemia Płock 0:0
| Polonia Warszawa | 0:0 | Petrochemia Płock | |||||||||||
| widzów: | |||||||||||||
| sędzia: Andrzej Brodacki (Łódź) | |||||||||||||
| |||||||||||||
relacje prasowe
"(...) - Nie jesteśmy pewni zwycięstwa. Oni nie zdobyli jeszcze bramki w tych rozgrywkach, ale tylko w jednym spotkaniu stracili więcej niż jednego gola - mówił przed meczem kapitan Polonii Dariusz Dźwigała, który zastąpił w tej roli odsuniętego na pięć spotkań za czerwoną kartkę Bogdana Tereszczyńskiego.
Słowa Dźwigały w pełni sprawdziły się na boisku. Od początku Petrochemia grała "na remis". Szczelna obrona, sporadyczne kontrataki, wiele fauli - tak najprościej można określić sposób gry gości.
Poloniści nie mieli żadnego konceptu na przełamanie tego schematu w grze Petrochemii. Przez całe spotkanie zawodnicy trenera Mirosława Jabłońskiego mieli tylko trzy dogodne okazje do zdobycia zwycięskiej bramki."
relacja: "Gazeta Stołeczna" 1992-09-21[1]