1993-04-04 Polonia Warszawa - Resovia Rzeszów 4:0
| Polonia Warszawa | 4:0 (2:0) | Resovia Rzeszów | ||||||||||||||||||||||||||
| widzów: 3 tys. | ||||||||||||||||||||||||||||
| sędzia: Mirosław Bartnikowski (Wałbrzych) | ||||||||||||||||||||||||||||
| ||||||||||||||||||||||||||||
z relacji prasowych
"Polonia przez całe spotkanie posiadała dużą przewagę, wypracowując sobie wiele dogodnych sytuacji do zdobycia bramek. Gospodarze zaaplikowali gościom 4 gole, ale z powodzeniem mogli uzyskać dwa razy tyle. Warszawscy napastnicy raz po raz nękali defensywę Resovii, a Białek zwijał się jak w ukropie i parę razy wygrał pojedynki "sam na sam" z polonistami."
("Nowiny" - dodatek "Stadion" nr 14 z 5.04.1993 s. 1)
"W ostatnich 20 minutach piłkarze z Konwiktorskiej sześciokrotnie byli sam na sam z rzeszowskim bramkarzem. Strzelili tylko jednego gola. (...)
Słabo spisywał się arbiter meczu Mirosław Bartnikowski, który wydawał kontrowersyjne, nie tylko dla kibiców, decyzje. Czara goryczy przepełniła się w 37. minucie. Paweł Kowalewski został sfaulowany w polu karnym. Bartnikowski podyktował rzut karny. Nie zgadzali się z tym rzeszowianie. Wykopali piłkę, mimo że Dariusz Dźwigała ustawił ją już 11 m od bramki. Sędzia nie zareagował.(...)
Ostatnią bramkę zdobył Piotr Rowicki, który na boisko wszedł w 67. min. - Napisałem odwołanie i Wydział Gier i Dyscypliny skrócił mi siedmiomiesięczną karencję za czerwoną kartkę, którą otrzymałem 15 listopada ub.r. Cieszę się, że wreszcie zagrałem. Najważniejsze jest zwycięstwo i to, że awansujemy do I ligi - powiedział "Gazecie" Rowicki.(...)"
("Gazeta Stołeczna" z 5.04.1993[1])
"Przez pierwszy kwadrans nic nadzwyczajnego na Konwiktorskiej się nie działo. Odnosiło się wręcz wrażenie, że poloniści chcą jak najmniejszym nakładem sił rozegrać ten mecz. Niemrawo poczynała sobie zwłaszcza środkowa linia. I nagle, kiedy Dźwigała pojawił się na prawym skrzydle i zaczął dośrodkowywać - z miejsca zrobiło się gorąco pod bramką Resovii. (...)"
(R. Ciemiński, "Tempo" nr 53 z 5.04.1993 s. 4)
wypowiedzi pomeczowe
trener Polonii Mirosław Jabłoński: "Pierwsza połowa była bardzo zacięta. Rzeszowianie grali wzmocnioną obroną, było nam ciężko się przebić do ich bramki. W drugiej moi zawodnicy stworzyli mnóstwo sytuacji, a dlaczego ich nie wykorzystali. Proszę ich o to pytać. Nie myślimy już o ekstraklasie, jeszcze za wcześnie." (za "Gazeta Stołeczna" 1993-04-05[2])