Stanisław Terlecki

Z WIKI
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
SEZONY:
Football pictogram.png
1991/1992
1992/1993

Stanisław Terlecki


Zasłużony napastnik, 29-krotny reprezentant Polski. W Polonii zakończył karierę piłkarską - symboliczny charakter miał mecz 1992-11-21 Polonia Warszawa - Boruta Zgierz 2:1, w którym wystąpił na boisku obok swojego syna, 15-letniego Maćka[1].

S. Terlecki o swojej grze w Polonii

"Związałem się z Polonią jako piłkarz, bo chciała takiego "emeryta" jak ja. Jej kibicem byłem od lat. Na całym świecie są kluby wyjątkowe. Nawet jeśli grają w drugiej czy trzeciej lidze, ludzie je kochają. W Polsce do takich klubów należy Polonia. Awans należał się tym wszystkim, którzy byli klubowi wierni przez tych 41 lat bez sukcesów, bez pieniędzy. Dzięki trudnej sytuacji w Polonii pozostali tylko najbardziej oddani działacze. Pracowali społecznie, czasem dokładając do tej zabawy. Zawodnicy też zarabiają niewiele. To coś niezwykłego, że w takich warunkach poloniści awansowali."
(Nowe koszule, nowe krawaty, "Gazeta Stołeczna" 1993-06-03[2])

"(...) 13 lat temu prezes Piekarzewski, przy udziale redaktora Stefana Szczepłka, postanowił namówić zramolałego oldboja nazwiskiem Stanisław Terlecki do pomocy w awansie Polonii Warszawa do I ligi. W wieku 37 lat, po prawie 3-letnim rozbracie z piłką, chętnie się zgodziłem, bo jak mówią: "Lewoskrzydłowy i bramkarz to są piłkarskie świry".
I stał się cud. Czarne Koszule, przez lata komuny gnojone i poniżane, po 40 latach wróciły do Ekstraklasy. Cieszyliśmy się jak dzieciaki z powieści Adama Bahdaja "Do przerwy 0:1"."
(z felietonu w "Super Expressie" z 19.04.2005; za: Piotr Dobrowolski, Terlecki. Tragiczna historia jednego z najlepszych piłkarzy w Polsce, Warszawa 2018, s. 223)

Wybrane informacje prasowe

1992

przyjście do Polonii

S. Terlecki: "W środę po raz pierwszy trenowałem z pierwszą drużyną. (...) Zdecydowałem się powrócić na boisko, gdyż darzę Polonię ogromnym sentymentem. Myślę, że moja obecność w składzie wpłynie na liczbę widzów na trybunach, a także na postawę piłkarzy Polonii."
(Robert Błoński, Terlecki w Polonii?, "Gazeta Stołeczna" 1992-04-16[3])

łączenie pracy z grą w Polonii

S. Terlecki: "Obecnie jestem przedstawicielem dwóch amerykańskich firm na polskim rynku. Staram się przełamać barierę niechęci Polaków do inwestorów zza Oceanu. Koncerny Ameron i Glass Flake to producenci farb antykorozyjnych, które są szczególnie cenne ze względów ekologicznych - prawie w ogóle nie zawierają rozpuszczalnika.
Mimo absorbującej pracy najprawdopodobniej wciąż będę występował w barwach Polonii. Stadion tego zasłużonego dla Warszawy klubu oddalony jest od mojego biura tylko o dwa kilometry. Mam nadzieję, że uda mi się połączyć obowiązek z przyjemnością."
(Małe nie jest piękne, rozmowa R. Błońskiego, "Gazeta Stołeczna" 1992-07-03[4])

plany na sezon 1992/1993

"(...) chciałbym grać dalej, bo wciąż nie osiągnąłem w piłce tego, co mogłem osiągnąć. Teraz w Polonii zmienił się trener, który ma własną koncepcję drużyny. Jeżeli będę potrzebny, to z chęcią zagram. Z Pawłem Dawidczyńskim grałem w jednym zespole i łatwiej mógł zrozumieć moją nieobecność na treningu. Nasz kontakt ograniczał się tylko do przedmeczowej odprawy, natomiast obecnego szkoleniowca - Mirosława Jabłońskiego nie znam zbyt dobrze i nie wiem, jaką podejmie decyzję. Z drugiej strony trudno jest grać w drużynie, której zarząd nie płaci należnych zawodnikom premii i ci, zamiast koncentrować się na grze i myśleć o awansie do I ligi, kombinują, jak zarobić na chleb.(...)
Kiedyś powiedziałem, że moim cichym marzeniem jest występ w jednej drużynie razem z moim synem. Być może zrealizuje się ono w najbliższym czasie i zagramy nie w okręgówce, tylko w II lidze."
(Jeszcze zagram w reprezentacji, rozmowa R. Błońskiego, "Gazeta Stołeczna" 1992-07-09[5])

Linki

  • profil na Wikipedii [6]