1987/1988: informacje prasowe
| opis w trakcie opracowywania - poniższe dane są jeszcze niekompletne |
|---|
V 1988
"Dlaczego słabo gra Polonia"
"Działacz piłkarskiej sekcji KKS Polonia Janusz Abramczyk nie ukrywa swego niezadowolenia z gry „Czarnych koszul”. „Dzwonią do nas kibice i pytają. Co się dzieje? Zmienił się trener, a Polonia gra nadal słabo. Uważam, że słusznie zmieniliśmy trenera. Paweł Dawidczyński, który w ubiegłych latach prowadził nasza drugą drużynę, a ostatnio był koordynatorem zespołów młodzieżowych, nie jest w stanie dokonać cudów. Przejął po Janie Pieszce zespół będący w rozsypce. Zresztą, niech on sam o tym opowie”
Paweł Dawidczyński: „Cały szkopuł w tym, że od początku rundy wiosennej niektórzy zawodnicy wystawiani byli do meczów na siłę, mimo nie wyleczonych kontuzji. Gdy objąłem stanowisko, postanowiłem dać czas na wyleczenie się zawodnikom podstawowego składu: obrońcom Wiesławowi Olczakowi i Markowi Olszewskiemu oraz pomocnikowi Dariuszowi Dźwigale. Dopiero teraz zaczynają trenować. Długotrwała choroba spowodowała, że nic mógł grać Janusz Rzeźnicki, ostatni stoper. W ubiegłym tygodniu przeszedł on operacje w szpitalu bielańskim. Ponadto z powodu choroby nie grali ostatnio kapitan zespołu Andrzej Kozakiewicz i Bogdan Tereszczvński. Zespół Polonii osłabiony został także odejściem do wojska najlepszego strzelca rundy jesiennej Zbigniewa Fabiańskiego. Obecnie strzela on bramki dla Gwardii. Z tego samego powodu Sławomir Maj i Jacek Gruba, będący także podstawowymi zawodnikami w drużynie zasilili inny zespół III-ligowy. W tej sytuacji musiałem sięgnąć do rezerw, a nawet po zawodników z drugiej drużyny. Mam nadzieje, że kibice wybaczą nam słabszą grę. Trudno o wyniki, gdy nie ma na boisku najlepszych zawodników. Zgodziłem się prowadzić zespół do zakończenia rozgrywek. Jeśli zostanę na tym stanowisku, będę dążył do tego, żeby zostały stworzone warunki organizacyjne awansu do II ligi. Zespół powinien zostać wzmocniony. Ale samo wejście do II ligi niczego jeszcze nie załatwia. Wcześniej też trzeba tym pomyśleć, jak się w niej utrzymać. II-ligowa Polonia na pewno miałaby w Warszawie wielu sympatyków."
("Życie Warszawy" nr 109 z 11.05.1988)