Andrzej Cehelik
|
Andrzej Cehelik |
|---|
|
Jako piłkarz największe sukcesy z Legią Warszawa (dwukrotne mistrzostwo Polski oraz Puchar Polski).
Po zakończeniu kariery piłkarskiej trener m.in. Hutnika Warszawa, MOP-u Warszawa, Startu Otwock, OKS OZOS Olsztyn, Olimpii Elbląg czy Tęczy Płońsk.
Sprawa dyskwalifikacji
1 kwietnia 1960 A. Cehelik został wraz z kolegami z Polonii zdyskwalifikowany na 3 lata. Zarząd klubu podjął tę decyzję, gdy piłkarze odmówili wyjazdu na mecz ligowy z Unią Gorzów. Ostatecznie przywrócono go do gry już rok później.
"Sezon wcześniej w klubie obiecano nam, że jeśli utrzymamy się w II lidze, dostaniemy po 1000 zł nagrody na osobę. Przypominam, że graliśmy całkowicie za darmo, nie licząc wyżywienia na wyjazdach, dostępu do opieki lekarskiej i czasem odnowy biologicznej. Po zapewnieniu sobie utrzymania w lidze mijały kolejne miesiące, a premii nie było. Część piłkarzy zaczęła coraz głośniej domagać się spełnienia obietnicy. Apogeum przypadło właśnie na dzień przed meczem w Gorzowie. Wówczas już niemal cały zespół doszedł do wniosku, że jeśli nie postawimy twardego ultimatum, to nie zapłacą nam nigdy. Rozmowy trwały kilka godzin, zrobiliśmy dwie przerwy, atmosfera była naprawdę gorąca. Wreszcie
po naradzie podjęliśmy decyzję, że nie jedziemy. Próbowano nas prosić, ktoś chciał nas szantażować, ale jako się rzekło – postanowiliśmy zbojkotować wyjazd. Z Dworca Głównego odjechał zespół rezerwowy, zorganizowany na szybko przez ludzi z zarządu. (...)
Potem rozpoczęło się dochodzenie, przepytywali nas w siedzibie klubu na Foksal, próbowali ustalić prowodyrów. W końcu zostaliśmy pozawieszani. Najdłuższe kary
dostali Andrzejowie – Cehelik i Gajewski. Cehelika zawiesili na początku na 5 lat, a Gajewskiemu dali dożywocie. Ale po roku Gajewskiego odwiesili i został świetnym trenerem. Poszedł pracować do Mielca, gdzie wychował między innymi Grześka Latę, Henryka Kasperczaka i Zygmunta Kuklę."
(fragment wywiadu z Januszem Dudkiem, "Magazyn 1911" nr 1/2023[1] (str. 107)
Opinie
"Bardzo dobry technicznie był Andrzej Cehelik. Przyszedł do nas z Legii, gdzie na jego pozycji swoją szansę dostał Czesław Ciupa, szwagier Lucjana Brychczego. Andrzej miał świetny drybling i naturalnie wrodzoną
szybkość. Mało kto był w stanie go dogonić. Jego mankamentem była technika strzału, czasami walił straszne farfocle nad bramką w łatwych sytuacjach. Ale był bardzo ważną postacią."
(fragment wywiadu z Januszem Dudkiem, "Magazyn 1911" nr 1/2023[2] (str. 108)