Maria Kostowska
| SEZONY: |
|---|
| 1970/1971 1971/1972 1972/1973 |
|
Maja Kostowska |
|---|
|
Osiągnięcia sportowe w Polonii
- 🥈srebrny medal mistrzostw Międzynarodowej Sportowej Unii Kolejarzy (USIC) (1971)
- 4. miejsce z Polonią w I lidze (1972)
Przed przystąpieniem do Polonii, jako zawodniczka Czarnych Szczecin uczestniczka III Młodzieżowych Mistrzostw Europy w koszykówce juniorek, NRF 1969
Informacje biograficzne
Po zakończeniu przygody ze sportem, już jako Maja Płażewska, znana w środowisku literackim choćby z prac w roli redaktorki merytorycznej. Jak wyjaśniała w rozmowie z Kołem Miłośników Historii Polonii Warszawa w styczniu 2019 roku: „Zrobiłam dużo książek, współpracowałam z Jeremim Przyborą, Agnieszką Osiecką, ostatnio miałam wielką przyjemność współpracy z panem Krzysztofem Orzechowskim, dyrektorem Teatru Słowackiego w Krakowie. Gdy dostałam do recenzji jego wspomnienia, to powiedziałam, że są banalne – bo są takie same jak mojej rodziny: to samo pochodzenie, te same trudne sytuacje, z uwagi na pochodzenie, na opozycyjność, inne niż socjalizm myślenie. Powiedziałam: to nie pójdzie, bo to za banalne, bo co otwieram książkę, to te same wspomnienia, te same sytuacje, tylko podmienić nazwisko – ale sposób prześladowania ludzi bardzo podobny i podobne złe przygody z socjalizmem. Ale wydaliśmy tę książkę i było wspaniałe spotkanie promocyjne w Teatrze Słowackiego, które uświetniła Anna Dymna, żona pana Krzysztofa”.
Maja Kostowska we wspomnieniach
W rozmowie z Kołem Miłośników Historii Polonii Warszawa zawodniczkę wspomina jej koleżanka z drużyny, Nina Strzelec: „Gdy Majka dołączyła do nas, przyjeżdżając do Warszawy ze Szczecina, od samego początku była dosyć ekstrawagancka, w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Jej ekstrawagancja przejawiała się choćby w ubiorze. Tych ubrań nie było przecież tyle co dzisiaj. Rodzice jeśli nas w coś zaopatrywali, to raczej w takie bardzo uniwersalne style. Natomiast Majka miała na przykład bermudy, których my wtedy nie znałyśmy. Bardzo się wyróżniała. A poza tym była bardzo wesołą osobą. Przyszła kiedyś do mojego domu, do mojej mamy, i wręczyła jej wiązankę kwiatów: „dzień dobry, proszę, kwiatuszki dla pani”. Wtedy to było niezwykłe, nietypowe, nie znałam nikogo w jej wieku, kto zachowywał się w ten sposób”.