Jadwiga Sosnkowska: Różnice pomiędzy wersjami
| Linia 31: | Linia 31: | ||
[[Plik:Głos Narodu 1928-04-29 nr 117 s. 4 szermierka.PNG|250px|thumb|center|Głos Narodu 1928-04-29 nr 117 s. 4 szermierka.PNG]] | [[Plik:Głos Narodu 1928-04-29 nr 117 s. 4 szermierka.PNG|250px|thumb|center|Głos Narodu 1928-04-29 nr 117 s. 4 szermierka.PNG]] | ||
<br clear="all> | <br clear="all> | ||
== generałowa o swojej pasji do sportu == | |||
"Ja też bardzo interesowałam się sportem i nie tylko interesowałam. Całe życie uprawiałam różne sporty, chyba z dziesięć. Mam licencję pilota, jeździłam konno i na nartach, ćwiczyłam szermierkę i lekkoatletykę, nawet boks, chociaż panie tym się nie zajmowały. To sport pomógł mi przeżyć w trudnych chwilach. Uwielbiałam przede wszystkim jazdę konną. Uczyłam się wszystkiego, także woltyżerki, wskakiwania na konia w biegu. Boksu uczył mnie jako instruktor Edward Ran (...)<br> | |||
Bardzo lubiłam mego instruktora lekkoatletycznego. To był wachmistrz [[Stefan Szelestowski]]. Dużo mnie nauczył. Ja biegałam, a on zawsze mówił: "Jak człowiek jest w rozpaczy powinien przebiec przynajmniej stumetrówkę. To najlepsze "lekarstwo". Z nim całą zimę w Warszawie trenowałam. Moje ostatnie sportowe nauki to były kursy pilotażu."<br> | |||
(''Generał kochał ten klub'', "Przegląd Sportowy" 9.12.1988) | |||
[[Category:urodzeni 26 lutego]] | [[Category:urodzeni 26 lutego]] | ||
[[Category:zmarli 11 stycznia]] | [[Category:zmarli 11 stycznia]] | ||
Wersja z 22:56, 21 sie 2023
|
Jadwiga Sosnkowska |
|---|
|
Żona generała Kazimierza Sosnkowskiego od 1921 r. Od 1928 r. członkini Polonii - jej aktywność sportowa z klubie przypuszczalnie ograniczyła się tylko do tego roku (jeszcze w 1928 r. zaszła w ciążę - Zygmunt Antoni Sosnowski urodził się 20.04.1929). Uprawiała lekkoatletykę (trener Stefan Szelestowski) i szermierkę.
informacje prasowe
1921
ślub z gen. Sosnkowskim
1928
przystąpienie do Polonii
generałowa szermierką
udział w kobiecych szermierczych mistrzostwach Warszawy
generałowa o swojej pasji do sportu
"Ja też bardzo interesowałam się sportem i nie tylko interesowałam. Całe życie uprawiałam różne sporty, chyba z dziesięć. Mam licencję pilota, jeździłam konno i na nartach, ćwiczyłam szermierkę i lekkoatletykę, nawet boks, chociaż panie tym się nie zajmowały. To sport pomógł mi przeżyć w trudnych chwilach. Uwielbiałam przede wszystkim jazdę konną. Uczyłam się wszystkiego, także woltyżerki, wskakiwania na konia w biegu. Boksu uczył mnie jako instruktor Edward Ran (...)
Bardzo lubiłam mego instruktora lekkoatletycznego. To był wachmistrz Stefan Szelestowski. Dużo mnie nauczył. Ja biegałam, a on zawsze mówił: "Jak człowiek jest w rozpaczy powinien przebiec przynajmniej stumetrówkę. To najlepsze "lekarstwo". Z nim całą zimę w Warszawie trenowałam. Moje ostatnie sportowe nauki to były kursy pilotażu."
(Generał kochał ten klub, "Przegląd Sportowy" 9.12.1988)