"Paying guest in Siberia". Wojenna tułaczka Marii Fryszczyn: Różnice pomiędzy wersjami
| Linia 1: | Linia 1: | ||
[[Plik:Hazena Victoria Żiżkov.png|400px|right|thumb|1931 r.; Maria Fryszczyn klęczy 1. z prawej strony]] | [[Plik:Hazena Victoria Żiżkov.png|400px|right|thumb|hazenistki Polonii, 1931 r.; Maria Fryszczyn klęczy 1. z prawej strony; fot. archiwum wikipolonia.pl]] | ||
'''[[Maria Kopciuch]]''' (później po mężu Fryszczyn) urodziła się w 1907 r. Zanim trafiła do Polonii w 1929 r., była hazenistką PIWF-u (koła sportowego studentów Państwowego Instytutu Wychowania Fizycznego - poprzednika obecnego AWF-u). W drużynie tej m.in. została [[:Plik:Kurjer Poranny 1928-07-03 nr 183 s. 6 hazena Kopciuch.PNG|królową strzelczyń mistrzostw Warszawy w hazenie w 1928 r.]] | '''[[Maria Kopciuch]]''' (później po mężu Fryszczyn) urodziła się w 1907 r. Zanim trafiła do Polonii w 1929 r., była hazenistką PIWF-u (koła sportowego studentów Państwowego Instytutu Wychowania Fizycznego - poprzednika obecnego AWF-u). W drużynie tej m.in. została [[:Plik:Kurjer Poranny 1928-07-03 nr 183 s. 6 hazena Kopciuch.PNG|królową strzelczyń mistrzostw Warszawy w hazenie w 1928 r.]] | ||
Wersja z 08:24, 17 wrz 2024
Maria Kopciuch (później po mężu Fryszczyn) urodziła się w 1907 r. Zanim trafiła do Polonii w 1929 r., była hazenistką PIWF-u (koła sportowego studentów Państwowego Instytutu Wychowania Fizycznego - poprzednika obecnego AWF-u). W drużynie tej m.in. została królową strzelczyń mistrzostw Warszawy w hazenie w 1928 r.
Następny rok - prócz przenosin do Polonii - przyniósł także zawarcie małżeństwa z Wincentym Fryszczynem, utytułowanym lekkoatletą Polonii (trzykrotny wicemistrz Polski w skoku wzwyż oraz brązowy medalista w sztafecie 4x100 m i w dziesięcioboju). Z drużyną hazenistek Polonii Maria Fryszczyn w1931 r. zdobyła mistrzostwo Polski. Wkrótce też zakończyła karierę hazenistki - wraz z mężem zamieszkała w Toruniu, gdzie została nauczycielką w miejskim gimnazjum żeńskim. Nie zerwała jednak z uprawianiem sportu – przez następne lata aktywnie grała w tenisa, odnosząc sukcesy w mistrzostwach Polski i innych turniejach.
Jej mąż w momencie wybuchu II wojny światowej był kapitanem - dowódcą baterii w 12. pułku artylerii lekkiej. Po agresji ZSRR na Polskę 17 września 1939 Wincenty Fryszczyn został wzięty do niewoli sowieckiej i przewieziony do obozu w Starobielsku. Wiosną 1940 został zamordowany przez NKWD w Charkowie. Z kolei Maria Fryszczyn wraz z matką trafiła na zesłanie do Kazachstanu, skąd - dzięki utworzeniu polskiej armii - udało jej się przedostać do Persji. Tam wyszła drugi raz za mąż - za brytyjskiego dyplomatę Michaela Hadow. Do Polski już nie wróciła - zmarła w październiku 1993 r. w Londynie.
Swoje dramatyczne losy wojenne opisała - już pod nazwiskiem Maria Hadow - w książce "Paying Guest in Siberia" wydanej w 1959 r. Czytając ją, zwraca uwagę dążenie do ukrycia tożsamości autorki. Nie dowiadujemy się praktycznie nic o jej przedwojennej przeszłości, nawet imię męża zostaje zmienione. Cel tych zabiegów był prozaiczny - w Polsce została rodzina autorki, swoim tekstem nie chciała ona przysporzyć jej problemów z PRL-owskimi władzami.
Książka nie została nigdy przetłumaczona na język polski. Poniżej jej streszczenie (napisane przez Justynę Topolską).
***
Maria Hadow, Paying guest in Siberia, Harvill Press 1959
Maria Hadow na początku wojny w 1939 r. traci męża Antoniego, który - jako polski oficer - zostaje uwięziony przez Sowietów, a następnie przez nich rozstrzelany. Gdy w następnym roku rozpoczęły się wywózki Polaków na Syberię, Maria jest przekonana, że ona także zostanie uwięziona. Z tego powodu wielokrotnie noce spędza poza domem, u znajomych. Rzeczywiście - NKWD podejmuje próbę jej zatrzymania, jednak gdy nie zastaje jej w domu, aresztuje jej matkę. W tej sytuacji Maria na własną prośbę dołącza do matki do pociągu, który wywozi je w odległe terytoria ZSRR.
Piętnaście dni po odjeździe pociąg dociera na stepy Kazachstanu. Maria i jej matka mieszkają u kazachskiej rodziny, a przedmioty, które przywiozły ze sobą z Polski, pozwalają im przetrwać. W lutym 1942 r. Maria dowiaduje się od delegata Ambasady Polskiej w Moskwie, że na terytorium Rosji powstaje polska armia. Później otrzymuje list od pewnego oficera, który zawiera formularz i dwa bilety podróżne, dzięki czemu może zaplanować ucieczkę ze Związku Radzieckiego. We wrześniu 1942 r. Maria i jej matka wyruszają z Kazachstanu, ale gdy docierają do Taszkentu, otrzymują wiadomość, że polska armia została już ewakuowana, a ewakuacja cywilów przez Morze Kaspijskie do Pahlevi w Persji [obecnie: Bandar-e Anzali] została zakończona. Pomimo tego niewielka jednostka Wojska Polskiego nadal jednak ewakuowała Polaków z Aszchabadu drogą lądową. Dotarcie do Aszchabadu zajmuje im cztery dni, ale są zachwycone, gdy widzą polskich żołnierzy na dworcu kolejowym. Sześć dni później matka Marii umiera.
Następnego ranka Maria wyjeżdża do Persji ciężarówką z polskimi żołnierzami-rekonwalescentami, a następnie udaje się na granicę pomiędzy Rosją a Persją, która leżała wysoko w górach. Tam przekracza granicę i odzyskuje wolność.
Książka obejmuje głównie wspomnienia z zesłania na Syberię i pojawia się w niej niewiele wspomnień z okresu życia w Polsce. Dowiadujemy się jednak o jej trzyletnich studiach wychowania fizycznego oraz o pierwszym turnieju tenisowym w którym brała udział:
„Przyjaciele zapytali mnie, jak nauczyłam się tak dobrze grać w tenisa, więc opowiedziałam im o mojej karierze tenisowej: o tym, że kiedy startowałam w swoim pierwszym turnieju w Warszawie, naszą mistrzynią narodową była Jadzia Jędrzejowska, która była idolem dla nas wszystkich. Mogli więc sobie wyobrazić moje przerażenie, kiedy weszłam do klubu, spojrzałam na listę i zobaczyłam, że w pierwszej rundzie mam zagrać przeciwko niej. Czułam ciężar na sercu i byłam pewna, że nie będę w stanie uderzyć piłki.[…]
Przywitała mnie przyjaźnie i zaproponowała słodycze (zawsze jadła słodycze lub czekoladki, co bez wątpienia tłumaczyło, dlaczego była taka gruba). Tak bardzo uspokoiła mnie swoją gadaniną, że zapomniałam o strachu i zaczęłam dość dobrze uderzać w piłkę, ale przegrałam sety w mgnieniu oka, 6:1, 6:2.
Opowiedziałam też moim nowym angielskim przyjaciołom o swoim największym sukcesie, jakim było pokonanie naszego wicemistrza.
Przybyłam na korty bez większych nadziei na wygraną, ale i tak nie miałam nic do stracenia i byłam zdeterminowana, by zagrać jak najlepiej. Jakoś od samego początku wszystko szło źle i cokolwiek zrobiłam zawodziło, więc bardzo szybko mój przeciwnik prowadził 5:0. Potem nagle wszystko się zmieniło i zaczęłam grać dobrze i nie straciłam więcej punktów w tym secie i wygrałam cały mecz, 7 :5, 6:1.
Granie w tenisa w całym kraju dało mi możliwość poznania wielu ciekawych ludzi i nawiązania przyjaźni".
Ponadto jedną z przytoczonych ciekawostek jest to, że będąc już w Persji, Maria rozegrała partię tenisa w parze ze swoim przyjacielem Michaelem przeciwko ówczesnemu Szachowi Persji i jego partnerce, i postanowili ją przegrać dyplomatycznie, bo pokonanie tak ważnej osobistości byłoby niegrzeczne. Rozegrana została również druga partia, już wyłącznie pomiędzy Marią a Szachem, którą sprawiedliwie, choć po zaciętej walce, wygrał ten drugi.
Wspomnienia kończą się happy endem, czyli ślubem Marii i wyżej wspomnianego Michaela, który odbył się w Meszhed trzykrotnie: w Amerykańskim Kościele Misyjnym, w kościele ormiańskim i w brytyjskim konsulacie. Docelowo ceremonia miała też odbyć się w kościele katolickim po opuszczeniu Persji, ale to wydarzenie już nie zostało opisane, a ostatnie zdanie jest pełne wiary i nadziei na lepszą przyszłość: „Cóż, dotarłam do Mekki, o której kiedyś marzyłam i chciałabym tylko, aby moja droga matka mogła być ze mną i zobaczyć, jak wchodzę w nowe szczęśliwe życie wraz z tymi wszystkimi burzliwymi latami pozostawionymi za sobą.”