Przemówienie wygłoszone przez ppłk. Ulrycha podczas otwarcia stadionu Polonii Warszawa
Zebraliśmy się tutaj, aby złożyć swoje najlepsze życzenia zasłużonemu na niwie sportowej klubowi „Polonja" z okazji zdobycia i otwarcia własnej placówki, własnego terenu pracy. Proszę mi pozwolić, że w paru słowach podkreślę kilka momentów, które, zdaniem mojem, posiadają dla przyszłości i rozwoju ruchu w.f. i sportu w Polsce dość poważne znaczenie. Wychodzę z tego założenia, że klub sportowy jest placówkę o wyraźnym społecznym charakterze. Żyjemy w kraju, w którym obowiązuje 8-godzinny dzień roboczy, w którym więc masy ludzi po ukończeniu swych zajęć szukają rozrywki i odpoczynku. Zagadnienie odpoczynku, umiejętność dobrego odpoczynku, niejednokrotnie decyduje o produktywności wysiłku dnia następnego i dalszych. Jak i gdzie [spędzić] czas wolny od zajęć w dnie powszednie i święta. Jak zorganizować sobie czy innym godziwą rozrywkę? Wiadomo przecież, że np. Stany Zjednoczone zapomocą ogrodów rozrywkowych dla dzieci, zmniejszyły przestępczość swych dzieci, podniosły kulturę i zdrowotność dziecka, a co zatem idzie, uczyniły z dziecięcych ogrodów w-f. ważną placówkę społeczną. Otóż uważam i śmiem twierdzić, że klub sportowy może w Polsce z powodzeniem w stosunku do młodzieży rzemieślniczej i robotniczej, odegrać analogiczną rolę. Trzeba tylko chcieć i trzeba zdobyć się na wysiłek organizacyjny. Pierwszy warunek: Klub nie może być odgrodzony chińskim murem od świata! Musi być jak czytelnia ludowa, otwarty i dostępny dla szerokiego ogółu. Ten szeroki ogół będzie się składał z dwóch odłamów: — z tych. co przyjdą obserwować; z innych, którzy zapragną sami rozprostować swoje ramiona i zażyć ruchu na boisku. Otóż, dajcie w pewne dnie, wolny wstęp tym pierwszym, a spełnicie dobry uczynek i zrobicie dobry interes, bo po pierwsze nie będą się tułać bez celu po ulicach, nie będą szukać rozrywek w knajpach, po drugie: przyjdą do was opłacą wstęp gdy zorganizujecie zawody. Dla tych drugich trzeba udostępnić boisko. Jest to drugi warunek: boisko nie może próżnować! Dlatego na zasadzie dotychczasowych doświadczeń możemy zauważyć, że boisko wtenczas spełni swoja rolę — jeśli leży w pobliżu szkół, które korzystać zeń będą w godzinach szkolnych, przeznaczonych na wychowanie fizyczne. Pozostałe godziny dnia wykorzystać skrupulatnie, aby nie powtórzyła się historja niektórych miast, w których w dnie powszednie boiska świecą pustkami.
Wcale nie jest prawdą, jakoby boisko było od parady, od święta, od zawodów. Na boisku ma być ruch, gwar, życie radość, śmiech, odpoczynek. Nic nie szkodzi, że trawa będzie mniej piękna. Przecież pragniemy, aby tereny, sportowe odegrały role placówek społecznych, na których wyrastać ma młode pokolenie w szlachetnem współdziałaniu i współzawodnictwie, w kulcie zdrowia i tężyzny fizycznej. Dlatego należałoby sobie życzyć aby kierownikiem ruchu na boisku był instruktor w. f., który wie czego chce i który rozumie całą wartość nietylko zawodów i meczów, ale gier ruchowych, posiadających tak poważne znaczenie wychowawcze. Zmierzam do tego, aby dać wyraz głębokiemu swemu przekonaniu, że klub ma być nietylko patriotą swoich barw, nietylko klubem piłki nożnej, ale ma być kuźnicą zdrowia oraz tężyzny fizycznej i moralnej młodych pokoleń. Dlatego życząc „Polonji" najpiękniejszego ku chwale Ojczyzny, na własnym terenie, rozwoju, [życzę] też jednocześnie, aby promieniowała ideowo w myśl tego szczytnego hasła, które sport polski wypisał na swoim sztandarze: „Im więcej boisk - tym mniej szpitali i 'więzień'.