Relacje prasowe
"Przegląd Sportowy"
Przegląd Sportowy nr 55 z 9.04.1962 s. 2
Ostatnia sekunda meczu zadecydowała o zwycięstwie Polonii
100 osób zgrupowanych w sali Polonii zrezygnowało właściwie z możliwości zwycięstwa swej drużyny. Już od początku meczu widać było, że polonistki są wyraźnie zdenerwowane, ciąży na nich wielka odpowiedzialność, boją się swobodnie poruszać i strzelać. Nic też dziwnego, że Olimpia nadawała ton zawodom, stale swobodnie prowadząc paroma punktami. Polonia rzadko tylko wykorzystywała błędy poznanianek i doprowadzała do remisów 10:10, 20:20 oraz 31:31 w 30 minucie gry.
Naprawdę mecz rozpoczyna się dopiero w 35 minucie gry przy wyniku 41:35 dla Olimpii. Polonistki nie rezygnują z walki o zwycięstwo i mimo że Olimpia podwyższyła wynik na 43:36, a nawet 46:38 — polonistki podciągają na 43:46, a Jaworska na 1 minutę przed końcem zawodów zmniejsza różnicę do jednego punktu. Jest 45:46 dla Olimpii, w zamieszaniu
podkoszewym Ryczek niepotrzebnie fauluje Polakowską, ta jednak przestrzeliwuje obydwa rzuty wolne i znowu w obronie Jaworska popełnia przewinienie na Ostańskiej. Jest 45 sekund do końca meczu. Ostańska trafia tylko jeden rzut wolny, wynik 45:47 dla
Olimpii. Polonia atakuje zawzięcie a Zawadzka zdobywa kosza, doprowadzając do ostatniego remisu 47:47. Na 9 sekund przed końcem zawodów Szomańska fauluje młodziutką Koszyk. Wydaje się, że losy meczu są już przesądzone, tym bardziej, że Koszyk trafia drugi rzut wolny, co daje rezultat 47:48 dla Olimpii.
Ostatni atak Polonii pozostało już niewiele czasu, dwa długie podania i Ryczek pewnym rzutem z pół dystansu ustala wynik 49:48 dla Polonii, urastając na bohaterkę tego meczu.
W Polonii na wyróżnienie zasłużyły bardzo ambitnie walcząca Szomańska, nieźle strzelająca Jaworska i kierująca grą Nowakowa. Olimpia miała najlepsze zawodniczki w osobach Ostańskiej i Polakowskiej. (jg)
P.S. Przed meczem odbyła się skromna uroczystość wręczenia legitymacji i odznak klubowych członkom szkółki KKS Polonia. Działająca od 1,5 roku szkółka pod kierunkiem mgr. Złotkiewicza może się jak na razie pochwalić dobrymi warunkami fizycznymi i pilnością uczęszczania na treningi jej członków. Właśnie w dowód uznania za pracę, odznaki i legitymacje otrzymało 16 dziewcząt i 18 chłopców. (jg)
"Sport"