1983-10-16 Sokół Ostróda - Polonia Warszawa 0:2
| opis w trakcie opracowywania - poniższe dane są jeszcze niekompletne |
|---|
| Sokół Ostróda | 0:2 | Polonia Warszawa | ||||||||||||||||||||||||||
| widzów: 2 tys. | ||||||||||||||||||||||||||||
| sędzia: Z. Cheliński (Łódź) | ||||||||||||||||||||||||||||
| ||||||||||||||||||||||||||||
zapowiedzi prasowe
relacje prasowe
"Gazeta Olsztyńska"
(Obsł. wł.). Mecz Sokoła z warszawską Polonią wywołał w Ostródzie duże zainteresowanie. Sympatycy futbolu, którzy przybyli na stadion liczyli, że ich ulubieńcy, po zwycięstwie przed tygodniem w Suwałkach, postarają się o niespodziankę i urwą dwa lub jeden punkt faworytom. Polonia potwierdziła jednak swoje aspiracje. Wygrała 2:0 (2:0). Bramki zdobyli: Waldemar Figa w 7 min. z rzutu karnego i Zbigniew Czapa w 29 min.
SOKÓŁ: Szter, Langowski, Radziwon, Roszkiewicz, Sągol, Humięcki, Dobrzyński (od 46 min. Fabisiak), Bujnowski, Żygo, Bartkowski, Fornal (od 84 min. Laskowski). Sędziował Z. Cheliński (Łódź). Widzów ponad 2000 tys. Żółta kartka Sągol (Sokół).
W pierwszej części przewagę posiadali goście. Już w 7 min. objęli prowadzenie. Za podcięcie Fabisiaka na polu karnym arbiter podyktował „jedenastkę”, którą Figa zamienił na bramkę. W następnych 20 minutach goście stworzyli jeszcze kilka groźnych momentów, ale strzelali niezbyt celnie. W 29 min. było już 0:2. Po akcji gości na polu karnym piłkę przejął Czapa i zaskoczył nie najlepiej ustawionego Sztera. Piłkarze Sokoła mieli w tej części meczu niewiele okazji do zmiany rezultatu. Te nieliczne zaprzepaścili: Żygo, Fornal, Roszkiewicz i Bujnowski. Po dokonaniu zmian przez trenerów obu zespołów mecz stał się ciekawszy, głównie za sprawą Sokoła. Ostródzianie lepiej rozgrywali piłkę i kilkakrotnie zagrozili bramce Syty. Najbliższy uzyskania bramki był Fabisiak, który w 62 min. i w 78 min. stanął przed I dużą szansą. W tym ostatnim przypadku bramkarza Polonii wyręczył obrońca, który wybił piłkę nieuchronnie zmierzającą do siatki. W końcówce zanotowaliśmy jeszcze kilka obustronnych ataków, ale nie przyniosły one zmiany wyniku.
W sumie spotkanie stało na zadowalającym poziomie, szczególnie w jego drugiej części. W zespole gospodarzy wyróżnili się Zygo i Szter. Zespół „Czarnych Koszul” tworzył dobrze rozumiejący się kolektyw i przewyższał gospodarzy organizacją gry. Podobali się szczególnie: Olszewski, Czapa i Syta.
Po meczu trener Sokoła Zbigniew Wodniak powiedział: — Sokół zapłacił wysoką cenę za trudny występ w Suwałkach, gdzie grał przez wiele minut w dziesiątkę. Nie wszyscy zawodnicy byli w pełni sił. Ostatnio prześladują nas kontuzje. Polonia przewyższała nas doświadczeniem i większym obyciem boiskowym. Wygrała zasłużenie. Zdzisław PATOŁA