1983-10-16 Sokół Ostróda - Polonia Warszawa 0:2

Z WIKI
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
opis w trakcie opracowywania - poniższe dane są jeszcze niekompletne


1983-10-16, III liga 1983/1984
Ostróda,
Sokół Ostróda 0:2 Polonia Warszawa
widzów: 2 tys.
sędzia: Z. Cheliński (Łódź)
bramki
- Waldemar Figa 7' (rz.karny)
Zbigniew Czapa 29'
składy
Szter
Langowski
Radziwon
Roszkiewicz
Sągol
Humięcki
Dobrzyński (46' Fabisiak)
Bujnowski
Żygo
Bartkowski
Fornal (84' Laskowski).
Krzysztof Syta
Zbigniew Czapa
Marek Olszewski
Waldemar Figa
?


zapowiedzi prasowe

relacje prasowe

"Gazeta Olsztyńska"

(Obsł. wł.). Mecz Sokoła z warszawską Polonią wywołał w Ostródzie duże zainteresowanie. Sympatycy futbolu, którzy przybyli na stadion liczyli, że ich ulubieńcy, po zwycięstwie przed tygodniem w Suwałkach, postarają się o niespodziankę i urwą dwa lub jeden punkt faworytom. Polonia potwierdziła jednak swoje aspiracje. Wygrała 2:0 (2:0). Bramki zdobyli: Waldemar Figa w 7 min. z rzutu karnego i Zbigniew Czapa w 29 min.

SOKÓŁ: Szter, Langowski, Radziwon, Roszkiewicz, Sągol, Humięcki, Dobrzyński (od 46 min. Fabisiak), Bujnowski, Żygo, Bartkowski, Fornal (od 84 min. Laskowski). Sędziował Z. Cheliński (Łódź). Widzów ponad 2000 tys. Żółta kartka Sągol (Sokół).

W pierwszej części przewagę posiadali goście. Już w 7 min. objęli prowadzenie. Za podcięcie Fabisiaka na polu karnym arbiter podyktował „jedenastkę”, którą Figa zamienił na bramkę. W następnych 20 minutach goście stworzyli jeszcze kilka groźnych momentów, ale strzelali niezbyt celnie. W 29 min. było już 0:2. Po akcji gości na polu karnym piłkę przejął Czapa i zaskoczył nie najlepiej ustawionego Sztera. Piłkarze Sokoła mieli w tej części meczu niewiele okazji do zmiany rezultatu. Te nieliczne zaprzepaścili: Żygo, Fornal, Roszkiewicz i Bujnowski. Po dokonaniu zmian przez trenerów obu zespołów mecz stał się ciekawszy, głównie za sprawą Sokoła. Ostródzianie lepiej rozgrywali piłkę i kilkakrotnie zagrozili bramce Syty. Najbliższy uzyskania bramki był Fabisiak, który w 62 min. i w 78 min. stanął przed I dużą szansą. W tym ostatnim przypadku bramkarza Polonii wyręczył obrońca, który wybił piłkę nieuchronnie zmierzającą do siatki. W końcówce zanotowaliśmy jeszcze kilka obustronnych ataków, ale nie przyniosły one zmiany wyniku.

W sumie spotkanie stało na zadowalającym poziomie, szczególnie w jego drugiej części. W zespole gospodarzy wyróżnili się Zygo i Szter. Zespół „Czarnych Koszul” tworzył dobrze rozumiejący się kolektyw i przewyższał gospodarzy organizacją gry. Podobali się szczególnie: Olszewski, Czapa i Syta.

Po meczu trener Sokoła Zbigniew Wodniak powiedział: — Sokół zapłacił wysoką cenę za trudny występ w Suwałkach, gdzie grał przez wiele minut w dziesiątkę. Nie wszyscy zawodnicy byli w pełni sił. Ostatnio prześladują nas kontuzje. Polonia przewyższała nas doświadczeniem i większym obyciem boiskowym. Wygrała zasłużenie. Zdzisław PATOŁA


(Gazeta Olsztyńska 1983 nr 245)