Eugeniusz Cendrowski: Różnice pomiędzy wersjami
| Linia 15: | Linia 15: | ||
<small>źródła: strona Muzeum Powstania Warszawskiego[https://www.1944.pl/powstancze-biogramy/eugeniusz-cendrowski,5446.html]; Z. Chmielewski ''Sportowcy w Powstaniu Warszawskim'', Warszawa 2017, s. 110). | <small>źródła: strona Muzeum Powstania Warszawskiego[https://www.1944.pl/powstancze-biogramy/eugeniusz-cendrowski,5446.html]; Z. Chmielewski ''Sportowcy w Powstaniu Warszawskim'', Warszawa 2017, s. 110). | ||
</small> | </small> | ||
Śmierć E. Cendrowskiego we wspomnieniach Wiktorii Mrówczyńskiej: "Była jedna tragiczna scena. Szedł z nami pan, który miał pseudonim „Neger” to był znany olimpijczyk, był ranny w nogę. On nie mógł iść. Niemiec do niego mówi ''komm, komm''. Widzi, że nie może, strzelił do niego. On przede mną szedł, tamten upadł i mówi, żebym go niosła. Cztery osoby niosły go, do sklepu rzeźniczego żeśmy [go] zanieśli, ale ja byłam już zupełnie znieczulona, nic nie czułam wtedy, nie wiedziałam czy się boję, czy jestem przerażona, człowiek nie wie co się z nim dzieje, mimo że jest tak młody." (1944.pl[https://www.1944.pl/archiwum-historii-mowionej/wiktoria-mrowczynska,843.html]) | |||
[[Category: bokserzy]] | [[Category: bokserzy]] | ||
Wersja z 15:49, 7 paź 2024
|
Eugeniusz Cendrowski |
|---|
|
losy w trakcie okupacji
Uczestnik kampanii wrześniowej 1939 (podoficer 1. pułku artylerii przeciwlotniczej). Po rozbiciu oddziału dostał się do niemieckiej niewoli. Uciekł w trakcie transportu do obozu jenieckiego i wrócił do Warszawy.
W trakcie okupacji żołnierz ZWZ i AK. W Powstaniu I Obwód "Radwan" (Śródmieście) - Wojskowa Służba Ochrony Powstania). Ranny 15.09.1944 - trafił do Szpitala na ul. Czerniakowskiej. Po zajęciu szpitala przez Niemców wraz z innymi rannymi ewakuowany pod eskortą esesmanów - zastrzelony przez podoficera SS na ul. Rakowieckiej róg Kieleckiej, gdy poprosił o zwolnienie tempa marszu.
źródła: strona Muzeum Powstania Warszawskiego[2]; Z. Chmielewski Sportowcy w Powstaniu Warszawskim, Warszawa 2017, s. 110).
Śmierć E. Cendrowskiego we wspomnieniach Wiktorii Mrówczyńskiej: "Była jedna tragiczna scena. Szedł z nami pan, który miał pseudonim „Neger” to był znany olimpijczyk, był ranny w nogę. On nie mógł iść. Niemiec do niego mówi komm, komm. Widzi, że nie może, strzelił do niego. On przede mną szedł, tamten upadł i mówi, żebym go niosła. Cztery osoby niosły go, do sklepu rzeźniczego żeśmy [go] zanieśli, ale ja byłam już zupełnie znieczulona, nic nie czułam wtedy, nie wiedziałam czy się boję, czy jestem przerażona, człowiek nie wie co się z nim dzieje, mimo że jest tak młody." (1944.pl[3])