11.11.1918 w życiu sportowców
fragmenty ankiety 11 list. 1918 r. w życiu sportowców opublikowanej 11.11.1938 w dzienniku "Dobry Wieczór! Kurier Czerwony":
Stefan Szelestowski
O mającym nastąpić rozbrojeniu wiedziałem jako członek POW już od kilku dni. 11 listopada znalazłem się w Ostrołęce, gdzie stanąłem na czele 12 ludzi i rozbrajałem okupantów.
Aleksander Tupalski
W roku 1918 wróciłem z Rosji i wstąpiłem an Politechnikę. W pamiętnych dniach listopadowych uchwaliliśmy na naszej uczelni zaciągnąć się do wojska. Ruszyliśmy z Politechniki na Uniwersytet, który przyłaczył się do naszej uchwały.
Wstąpiłem do pułku ułanów Krechowieckich, gdzie miałem najwięcej kolegów. Tam doszła mnie wieść o przyjeździe Marszałka Piłsudskiego z Magdeburga.
Niedługo później wyruszyliśmy na front. Choć lekarz orzekł, że jestem za słaby fizycznie, następnego dnia po tym badaniu byłem już pod Przemyślem.
Wacław Znajdowski (w 1918 r. porusznik I Korpusu Wschodniego)
Wraz z moimi kompanami z korpusu Dowbora Muśnickiego wyruszyłem na miasto, aby rozbrajając okupantów. Upatrzyliśmy sobie przede wszystkim Zamek. Nie natrafiliśmy na żadne trudności przy rozbrajaniu.
Janusz Muck
W tym czasie byłem już starym żołnierzem, ex-porucznikiem Korpusu Wschodniego. Stanąłem natychmiast do broni i jako artylerzysta wkrótce wyjechałem do Rembertowa.
Tadeusz Gebethner
Już od 10 października znajdowałem się w Mińsku Mazowieckim na tajnym kursie wyszkolenia kawaleryjskiego. W krótkim czasie po przewrocie zostałem komendantem stacji Mrozy, później służyłem w 5-tym pułku ułanów.
Janusz Habich
Miałem ciężki dzień. 11 listopada byłem na nogach od rana do później nocy. Rozbrajałem Niemców w autokolumnie, a różwnież brałem udział w ostrzeliwaniu Niemców na rogu al. Jerozolimskiej i Nowego Światu. Obok mnie poległ pewien fryzjer, którego nazwiska nie znam. Pod wieczór Niemcy poddali się, odprowadziliśmy ich na dworzec.