1949-03-20 Polonia Warszawa - Warta Poznań 0:0
| Polonia Warszawa | 0:0 | Warta Poznań | ||||||||||||||||||||||||||
| widzów: ok. 8/10 tys. | ||||||||||||||||||||||||||||
| sędzia: Michalik | ||||||||||||||||||||||||||||
| ||||||||||||||||||||||||||||
| poprzedni mecz w rozgrywkach: - |
następny mecz w rozgrywkach: 1949-03-27 Polonia Bytom - Polonia Warszawa 1:2 |
Zapowiedzi prasowe
Relacje prasowe
"Przegląd Sportowy"
"Życie Warszawy"
"Sport i Wczasy"
WARSZAWA (tel.). W pierwszym meczu ligowym rozegranym na terenie Warszawy Polonia utraciła jeden punkt, chociaż mogła wygrać z Wartą różnicą co najmniej dwóch bramek. Winę ponosi przede wszystkim atak, który nie wykorzystał 7 dogodnych sytuacji podbramkowych i swej wielkiej przewagi w pierwszej połowie. Po przerwie Warta zdołała przezwyciężyć przewagę gospodarzy i byłe w polu lepsza, jednakże i jej napastnicy nie potrafili wykończyć akcji strzałowe, zaprzepaszczając kilka pewnych pozycji.
W zespole Polonii najlepiej zaprezentował się Brzozowski, który kierował całą defensywą, zresztą
najlepsza częścią drużyny. Na drugim miejscu należy umieścić Wołoszą. Wiśniewski do przerwy był dobry, po przerwie nie wytrzymał kondycyjnie. W ataku trudno kogoś wyróżnić. Napastnicy, chociaż prze dostawali się do bramki Warty, nie umieli w odpowiednim momencie strzelać. Nieźle wypadł młody Szczepański, jednak jeszcze ciągle nie umiał on grać prawą nogą, dlatego też wystawienie go na pozycję prawego łącznika wydaje się pomyłką ze strony kierownictwa sekcji. Po rocznej przerwie zagrał Szularz. Wypadł w porównaniu z innymi napastnikami zupełnie korzystnie.
W Warcie na wyróżnienie zasłużyli przede wszystkim obrońcy, szczególnie młody Peda oraz Torz.
Stara gwardia Smólski, Kaźmierczak i Gendera wypadła znacznie słabiej niż młodzi utalentowani zawodnicy, do których przede wszystkim należy zaliczyć Opitza.
Przebieg gry w pierwszej połowie zdawał się wskazywać na wysokie zwycięstwo Polonii. Niemal przez całe 45 minut napastnicy jej, pomoc i obrona grali na połowie Warty. W tym okresie gry Polonia uzyskała 7 rzutów rożnych, nie wykorzystując żadnego z nich.
Po przerwie gra się wyrównała a następnie przewagę uzyskała Warta, której atak coraz, częściej
zagrażał, bramce Borucza, jednakże strzał decydujący nie nastąpił.
Mecz toczył się pa błotnistym boisku podczas padającego śniegu.
Widzów około 10,000. Sędziował niezbyt doprze Michalik z Krakowa
"Sport"