1951-12-19 Kolejarz Warszawa – CWKS Warszawa 75:58
| Kolejarz Warszawa | 75:58 (42:30) |
CWKS Warszawa | |||||||||||||||||||||||||||||||
| widzów: | |||||||||||||||||||||||||||||||||
| sędziowie: Czesław Czmoch, Ujma (Warszawa) | |||||||||||||||||||||||||||||||||
| |||||||||||||||||||||||||||||||||
relacje prasowe
mecz we wspomnieniach W. Siwka
"Pamiętam doskonale mecz z CWKS-em na sali YMCA. Był to bardzo ważny mecz – tylko, o co? Setki kibiców, którzy nie mogli dostać się do środka. Podlatuje do mnie zdenerwowany Sławek Złotkiewicz: – Wiesiek musisz zatrzymać Leszka Kamińskiego z CWKS, możesz nie rzucić nic, ale on nie może rzucić tobie więcej jak 12 punktów. Od Ciebie zależy, czy go powstrzymamy. My z Witkiem Zagórskim zrobimy resztę. Mecz będzie nasz.
Głowę miałem rozpaloną i najchętniej uciekłbym do domu. Poleciałem do szatni, kubeł do mycia podłóg napełniłem wodą i trzymałem w nim głowę do granic wytrzymałości. Nie pomogło, wygląd mój był opłakany – nie miałem ręcznika. Stanąłem na przeciwko Leszka, na środku, wszyscy zamilkli. Wraz z rzuconą piłką przez sędziego do góry z balkonu nad koszem padł okrzyk: “Siwek, Polonia naprzód!” (Był to mój kolega z klasy Gienio Stroiński). Wrzawa, doping ustały długo po meczu. Leszek strzelił 17 punktów, ja 16 i założyłem mu koszykarską czapę. Wygraliśmy. Najciekawsze, że po latach pamiętam miejsca, z których strzeliłem kosze w tym meczu. Po meczu sędzia spotkania Czesław Czmoch podszedł do mnie i mówi: “Wiesiek masz kadrę”. Nie miałem."
(za: 90. urodziny Wiesława Siwka, koszykarzepolonii.pl[1])