1947-08-17 Warszawa - Kraków 3:3

Z WIKI
Wersja z dnia 23:45, 21 sty 2023 autorstwa Dada6 (dyskusja | edycje) (→‎Linki do relacji prasowych)
(różn.) ← poprzednia wersja | przejdź do aktualnej wersji (różn.) | następna wersja → (różn.)
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
1947-08-17, puchar Kałuży
Warszawa, Stadion Wojska Polskiego,
Warszawa 3:3 (2:2) Kraków
widzów: 20 tys.
sędzia: Kowalski (Łódź)
rożne: 6:4
bramki
1:0 Zygmunt Ochmański 3'
2:0 Tadeusz Świcarz ?' (rz.karny)
3:2 Górski 57'
2:1 Parpan
2:2 Kohut 44'
3:3 Bobula 89'
składy
Henryk Borucz (40' Skromny)
Władysław Szczepaniak
Zdzisław Pruski
Waśko
Szczurek
Edward Brzozowski
Henryk Jaźnicki
Zygmunt Ochmański
Tadeusz Świcarz
Górski
Mordarski
Jurowicz
Gędłek
Flanek
Jabłoński I
Parpan
Mazur
Giergiel
Gracz
Szewczyk
Kohut
Bobula


Przegląd Sportowy 1947-08-21 nr 67 s. 1

przedmecz: 1947-08-17 Warszawa I (j.) - Warszawa II (j.) 2:0 z udziałem juniorów Polonii: Peteleitnera i Bando.

Opinie o grze zawodników Polonii

Henryk Reyman:"(...) Pojedynek kandydatów obronę wygrał Szczepaniak. Zawinił jedną bramkę, ale więcej grzechów miał Gędłek. Na rutynę Szczepaniaka trzeba jednak liczyć. (...) Świcarz ma zadatki i nie można z niego rezygnować. Musi jednak uczyć się wiele, ale, jak słychać nie zdradza zbyt wielkiej ochoty do treningu.(...)
Wszyscy skrzydłowi zawiedli. (...) Najlepiej wypadł jeszcze Jaźnicki. Szkoda, że nie grał na skrzydle Ochmański. Polonista jest materiałem na dobrego gracza. Na łączniku nie grał źle."
("Przegląd Sportowy" 1947-08-18 nr 66 s. 2)

"W ataku bardzo dobrze zagrał Ochmański na pozycji prawego łącznika. Okazuje się, że gracz ten jest nie tylko „najlepszym lewoskrzydłowym“ (jak nazywa go większość kibiców) lecz równocześnie doskonałym łącznikiem, rozumiejącym grę zespołową, pracowitym i cofającym się; ma silny strzał i gra bardzo ładnie głową. Był on po Skromnym najlepszym graczem drużyny warszawskiej. Dobry również był stopujący Gracza Brzozowski i Pruski w obronie. Górski w ataku był bardzo pracowity za mało jednak współpracował ze Świcarzem. Ze skrzydłowych lepiej wypadł Jaźnicki."
("Życie Warszawy" 1947-08-18 nr 226 s. 3)