1949-09-15 Kolejarz Polonia Warszawa - Legia Warszawa 2:1
| ZZK Polonia Warszawa | 2:1 (1:0) | Legia Warszawa | ||||||||||||||||||||||||||
| widzów: ok. 15-18 tys. | ||||||||||||||||||||||||||||
| sędzia: Bukowski (Radom) | ||||||||||||||||||||||||||||
| ||||||||||||||||||||||||||||
| poprzedni mecz w rozgrywkach: 1949-09-04 Gwardia Wisła Kraków - Kolejarz Polonia Warszawa 0:3 |
następny mecz w rozgrywkach: 1949-09-18 Ruch Chorzów - Kolejarz Polonia Warszawa 0:3 |
Zapowiedzi prasowe
"Legia ciągle znajduje się w krytycznym położeniu i spadek do II ligi wisi nad drużyną wojskowych, jak miecz Damoklesa. Ewentualna wygrana z Polonią daje wojskowym szanse na utrzymanie się w I lidze. Odwrotnie jest z drużyną Kolejarza. Teoretycznie ma ona ciągle szanse zdobycia tytułu mistrzowskiego. Wygrany mecz z Legią te szanse nie tylko zwiększa, ale czyni je zupełnie realnymi, podczas gdy porażka decyduje o ostatecznym zajęciu miejsca w środku tabeli. Dlatego też należy się spodziewać niezwykle zaciętej walki.
Do spotkania obie drużyny wystąpią w najsilniejszych składach. W Polonii zabraknie zapewne tylko Popiołka kontuzjowanego na meczu z Wisłą. Wynik tego spotkania jest wielką niewiadomą i niesposób snuć na ten temat jakiekolwiek przypuszczenia."
("Życie Warszawy" nr 253 z 14.09.1949 s. 2)
"W Warszawie spotka się Kolejarz-Polonia z Legią. Wiosną wygrali Kolejarze 2:0. Teraz wyjdą oni na boisko z większymi szansami i teoretycznie powinni odnieść jeszcze wyższe zwycięstwo. Legia jednak, zagrożona spadkiem, postawi na szalę cala ambicję i zasób umiejętności i nie będzie wcale łatwym kąskiem. Wszystko zależy od formy Borucza i Skromnego, którzy w dużej mierze ponosić będą odpowiedzialność za ostateczny wynik spotkania, a niestety, ostatnia forma Skromnego jest mizerna."
("Przegląd Sportowy" nr 73 z 12.09.1949 s. 5)
Relacje prasowe
"Sport i Wczasy"
WARSZAWA (tel.). Spotkanie Polonia—Legia miało wielką dla drużyny wojskowych, zagrożonej obecnie spadkiem z I Klasy Państwowej. Piłkarze Legii przygotowali się do niego dość dobrze kondycyjnie, ale zrozumiałem jest, że na ostatnich treningach nie mogli wyrównać zaległości z całego prawie sezonu i w rezultacie przegrali 1:2 (0:1).
Grę rozpoczęła gwałtownym atakiem Legia, ale została zastopowana przez dobre linie defensywne Polonii. Gra się wyrównała, przy czym inicjatywa przechodziła z jednej drużyny do drugiej. W 7 minucie piłka główkowana przez Szularza przelatuje tuż nad poprzeczką, pustej po wybiegu Skromnego z bramki. Tempo jest szybkie, ale w grze obu
zespołów nie widzimy żadnej myśli taktycznej. Pierwszy ostry strzał na bramkę oddał Ochmański dopiero w 31 minucie, pięknie obroniony przez Skromnego. W 40 minucie Jaźnicki zdobywa prowadzenie dla Polonii, dobijając głową strzał Szularza, odbity od słupka. Ostatnie minuty do przerwy — to gwałtowne ataki Polonii, która ciągle przebywa pod bramką Skromnego.
Po przerwie przewagę w polu zdobywa Legia, która w 14 minucie wyrównuje ze strzału Górskiego. Gra jest nieciekawa i prowadzona w dość ospałym tempie. Na 15 minut przed końcem inicjatywę przejmuje Polonia i zdobywa w 35 minucie zwycięską bramkę ze strzału Ochmańskiego. Od tej chwili akcje obu drużyn nie przynoszą zmiany
rezultatu.
"Przegląd Sportowy"