1946-08-21 Polonia Warszawa - Grochów Warszawa 5:1
| Polonia Warszawa | 5:1 (2:1) | Grochów Warszawa | ||||||||||||||||||||||||||
| widzów: 7-8 tys. bilety: trybuna 80 zł, stojące dorośli 30 zł, ulgowe klubowe trybuna 20 zł, stojące młodzież i szeregowi W.P. 10 zł | ||||||||||||||||||||||||||||
| sędzia: Mikołaj Fomin (Radom) | ||||||||||||||||||||||||||||
| ||||||||||||||||||||||||||||
przedmecz: 15:30 Zryw Mokotów - OKS (juniorzy)
Zapowiedzi prasowe
Relacje prasowe
"Sport"
Polonia mistrzem stolicy po zwycięstwie z Grochowem.
Trzeci mecz zakończył się zwycięstwem „czarnych koszul 5:1 (2:1)
Warszawa. W środę na stadionie WP odbyło się trzecie decydujące o zdobycie tytułu mistrza Warszawy spotkanie między Polonia warszawską i Grochowem.
Tym razem drużyna czarnych koszul spotkanie potraktowała bardzo poważnie, zagrała ambitnie i w rezultacie wygrała mecz i zdobyła tytuł.
Przebieg gry nie był jednak zbyt ciekawy; w pierwszej połowie dwie bramki uzyskała Polonia z rzutów karnych. Grochów miał bardzo słaby dzień także mecz ten także nie stał na zbyt wysokim poziomie.
Bramki dla Polonii zdobyli w 4 min. Wołosz, w 24 Świcarz, w 48 Szczepaniak, w 53 Wołosz, w 57 min. Sularz.
Mimo dnia powszedniego mecz wywołał wielkie zainteresowanie 1 na trybunach zgromadzało się przeszło 8000 widzów.
"Robotnik"
"Przegląd Sportowy"
Trzeci mecz Polonii z Grochowem, decydujący o mistrzostwie Warszawy, nie przyniósł niespodzianki. Polonia wygrała 5:1 (2:1) i powiedzmy z miejsca wygrała tym razem zasłużenie. Można ostatecznie dyskutować czy stosunek bramkowy jest sprawiedliwy, ale niema sporu co do tego, kto był drużyną lepszą. Zaciekli zwolennicy Grochowa mieli żale o dwa rzuty karne. Dla nas wątpliwości nasuwały się przy pierwszym rzucie, natomiast w drugim wypadku sama drużyna Grochowa nie miała, zdaje się, pretensji. Polonia, zdając sobie sprawę z wagi spotkania, tym razem z miejsca zabrała się do pracy, to też w pierwszych kilkunastu minutach przeciwnik niemal nie przychodził do głosu. Piłka szła przeważnie szybko, bez gaszenia od gracza do gracza, atak poruszał się sprawnie, tylko... nie umiał wyrobić sobie pozycji do strzału. Pierwsza bramka padła w 4-ej minucie, z jakiegoś dość dziwnego wkopu. Autorem jej był Wołosz, druga była dziełem Świcarza z karnego w 27. min. Poloniarze uważali widocznie, że maję już zwycięstwo w kieszeni i nieco popuścili. Teraz Grochów zaczął pokazywać pazurki i w rezultacie w 40-ej min. zdobył pierwszą i... ostatnią bramkę. Po przerwie gra była nadal żywa. Już w 3-ej min. za przetrzymanie przeciwnika ręką rzut kamy, wyegzekwowany przez Szczepaniaka i jest 3:1. W siedem minut później Wołosz zdobywa czwartą, a w 37-ej min. Szularz piątą bramkę.
Polonia grała naogół dość równo i sprawnie, szczególnie napad, a w nim lewa strona. Pomoc dobrze wspierała, obrona szachowała i bramkarz dopisał. Grochów miał jedynie zrywy, ale były one niebezpieczne. Niemniej jednak grą wyraźnie ustępował przeciwnikowi. Sędzia Fomin z Radomia nie cieszył się względami widowni. Zgrzeszył mniej, niż krzyczano.
"Echo Stadionu"
"Sportowiec Ilustrowany"